niezwykłe dzieje zwykłej rodziny

Zasłyszane

czwartek, 26 czerwca 2008

Podsłuchane na placu zabaw. Udział biorą: Głównodowodząca Dziewczynka, Chłopiec, Dziewczynka2, Chłopiec2

GD: Kto się chce bawić w piratów, do mnie!

GD: Ja będę Kapitanem, to jest Kapitanką!

GD do Chłopca: A Ty będziesz Majtki!

Chłopiec: A Ty galoty!

Chłopiec2 do dziewczynki2: A Ty będziesz Majtką!

Dziewczynka2: Buuuu, ja nie chcę być majtką...buuuu!

Chłopiec2: No dobra, nie musisz być majtką, będziesz słuchać moich rozkazów!

poniedziałek, 18 lutego 2008

(...) Ludzie żyli bez względu na to, czy się ich zauważało czy nie, psy natomiast zmuszały do zwracania na siebie uwagi, zwłaszcza jeśli dochodziły do wniosku, że nie czyni się tego w sposób zadowalający. Koty z kolei potrafiły doskonale udawać, że ludzie w ogóle nie istnieją, jeśli tylko im to odpowiadało, ale to już zupełnie inna sprawa.

John Connolly "księga rzeczy utraconych".

poniedziałek, 21 stycznia 2008
Istnieją dwa sposoby szybkiego zrobienia kariery: dorzucić w odpowiednim momencie błyskotliwy komentarz lub powstrzymać się w odpowiednim momencie od błyskotliwego komentarza.
środa, 21 lutego 2007
Szary poranek. Dwóch nędznie ubranych bezdomnych starannie przegląda śmietniki w poszukiwaniu czegoś ciekawego. Jeden odważnie "nurkuje" do pojemnika i starannie przegląda jego zawartość. Drugi do niego woła:
- tam nie szukaj, tam są same śmieci!
środa, 15 listopada 2006
"Czasami czuję się jak wegetarianin pracujący w mc donaldzie".
poniedziałek, 07 sierpnia 2006

Zbliża się nasza z M. okrągła rocznica ślubu. Po rozlicznych rozmyślaniach zarządziłam w swoim dziale w pracy (sami faceci) burzę mózgów pt." o czym skrycie marzą faceci na Waszym przykładzie - co chcieli byście na prezent". Liczyłam na nowe, zaskakujące pomysły, wynurzenia, skrywane zachcianki. Oto jakie odpowiedzi otrzymałam:

R: kinkiet...tak,piękny kinkiet do salonu! (urządza mieszkanie, którego jeszcze nie ma, ale będzie za parę miesięcy)

S: czołg! (S to facet z przeszłością wojskową, co wspomina z rozrzewnieniem)

RR: nie ma pragnień (co jest dla niego typowe)

M (rozmarzony): szlifierkę kątową albo wkrętarkę, ech tak mi się to marzy....

Wniosek końcowy: W przypadku facetów nie należy stosować żadnych uogólnień!

poniedziałek, 27 lutego 2006

Podczas intensywnych negocjacji z pewnym łysym mężczyzną:

On: wzięłaś mnie pod włos, co przy mojej fryzurze nie było łatwe...

;)

poniedziałek, 13 lutego 2006

"Nic nie może mnie zranić, jeśli ja nie wyrazę na to zgody" przypisywane E.Roosvelt.

czwartek, 21 lipca 2005

Od wczoraj gnębie znajomych to pognębię i czytających:

Wyobraźcie sobie, że możecie przeżyć wielką miłość, taką wymarzoną, najszczęśliwszą ze szczęśliwych, najwspanialsza we wspaniałych. Jednak z góry wiecie, że miłość potrwa tylko pół roku i skończy się śmiercią tej drugiej osoby.

Zdecydujecie się na nią?

A jeśli po tym pół roku miłość zakończyłaby się zdradą tamtej osoby a nie śmiercią? Wejdziecie w to?

Napiszcie proszę!  

poniedziałek, 02 maja 2005

Noc, w łóżku małżeńskim bardzo śpiaca żona (czyli ja) oraz trochę mniej śpiący, lekko rozbudzony Monsz.

Monsz: chodź tu do mnie przytul się, połóż mi głowę na ramieniu.

Zona (na wpół śpiaco przytula się) : mmmmmmm...

Monsz: Od razu lepiej, przypomina mi się jak spaliśmy razem jak byliśmy piękni i młodzi. (wzdycha) A teraz zostało tylko i...

Zona (nagle wybudzona i czujna): Uważasz, że nie jesteśmy piękni??? (czyt. czy ja dla Ciebie nie jestem piękna?)

Monsz (po długim namyśle): kocham Cię!

 
1 , 2
Zakładki:
* Hania czyta
* polecam
* teraz czytam
Czytelnia
Czytelnia blogowa
Dziecięce
Kiedyś jak miałam czas grałam
Lista obecności
Mamowe pichcenie
Mamy, Taty i dzieci
Moje pasje wszelakie
Odwiedzam
Oglądam
Taniec
Uczę się
Wnętrza
Zwierzątkowo
Hanusia Bru