niezwykłe dzieje zwykłej rodziny
Blog > Komentarze do wpisu

Kryzys w siłach

Styczeń. Do lata jeszcze tyle czasu. Wyglądam tęsknie przez okno, ale wiem, że ta trawa, te chwilowe ocieplenie, to ułuda. Zima jeszcze nie raz da mi o sobie znać, a zanim będzie mogła pocieszać sie wiosną, miną ze dwa miesiące. Ech, niechby i ta wiosna przyszła.

Czekam niecierpliwie na wiosnę, bo wtedy łatwiej będzie mi wybiegać mojego Tajfuna młodszego. Bruniasty z impetem wszedł w okres buntu dwulatka i jest mistrzem w przeciąganiu struny. Już kiedy myślę, że za chwilę zwariuję, że nie wytrzymam spektakularnych popisów, rzucania się na ziemię, notorycznego łobuzowania przy braku drzemki w ciągu dnia, synek przychodzi do mnie i robi minę albo mówi coś śmiesznego i rozbraja mnie zupełnie. Woła "mama" i przytula się tak, że już nie umiem na niego się gniewać. Parę minut później zabawa w badanie wytrzymałości zaczyna się na nowo.

Czekam na wiosnę, bo nie lubię tej zimowej skorupy, zastoju. Z atrakcji pozostał nam basen oraz spacery przez ubłocone i ciemne okolice domu, ale to drugie nie kusi mnie ani trochę. Najchętniej zaszyłabym się na dzień czy dwa z książką pod kołdrą, a tych dobrych (książek, nie kołder) ostatnio u mnie nie brakuje. Czemu ludzie nie zapadają w sen zimowy to ja nie rozumiem, jaka to by była oszczędność. Może jakbym tak się wyspała przez pół roku, to potem zasuwałabym jak z motorkiem przez pozostałe miesiące?

Widzę poza tym, że wszyscy jakoś wokół mnie oblepieni zmartwieniami, sił im brak i nastroju i humoru, żeby z tym walczyć. Jedni walczą z kryzysem i z jego oznakami w pracy, inni z poważnie zagrożoną ciążą, jeszcze inni ze zwykłą choroba córki, ale wszyscy mają smutne miny. Nawet optymistom ciężej wychodzi uśmiech pt. jakoś to będzie. Może jak spadnie śnieg i zrobi sie ładniej, słoneczniej, coś drgnie w nas? A może trzeba czekać aż tulipany zaczną rządzić na ulicach na dobre?

wtorek, 27 stycznia 2009, ingutka

Polecane wpisy

  • Boże Narodzenie 2014

    Po tylu latach przerwy zaglądam nieśmiało... na ile zmieniły się moje dzieci, zmieniłam sie ja, zmieniło się nasze życie? Ile spraw umknęło mojej pamięci? Nadch

  • dlaczego

    żal mi. Żal mi słów,zabawnych minek, śmiesznego tonu głosu, wzruszających gestów, słodkich snów; chwil trudnych, smutnych, gniewu gorącego jak lawa, który w koń

  • równowaga

    Walczę nad równowagą. To krótkie zdanie obrazowuję moją codzienność i próby zapanowania nad nią. Hania wraca ze szkoły z jednej strony pełna entuzjazmu, z drugi

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/01/27 21:26:22
No jakaś taka wyjątkowo ciężka jest ta zima. Ale dzień już jakby ociupinę dłuższy- zawsze się można tym pocieszyć. Nam się do buntu dwulatka dołączyła marudność chorowacza ospowego- łatwo nie jest :(
-
2009/01/28 08:03:07
Ja z tą książką to bym tak na 2 miesiące się zaszyła ;)

a tak serio to nastrój u mnie pod zdechłym azorkiem. wiruchy się mnie jakieś czepiają, po kilka, co jedno wylecze to drugie włazi i tak na okrągło. mam autentycznie dość.
-
2009/01/28 10:24:53
Tiaaa. Wszystko to prawda. U mnie też widać znaczące objawy kryzysu, dodatkowo do tego doszła choroba i po prostu NIC KOMPLETNIE MI SIĘ NIE CHCE, jestem rozdrażniona, spać najchętniej bym chodziła o 20... (tylko kto za mnie poprasuje, wstawi obiad na następny dzień i ogarnie chatę...?)
-
2009/01/28 11:18:35
No proszę, jak to miło sobie czasem ponarzekać. Głupio pisać,ale mi też się po prostu nie chce. Dzieciaki chyba też sie czują rozdrażnione, do tego wirusy - jak nie Hania wymiotuje to ciocia niania ma biegunkę ;(

Ale jak tak nam wszystkim się nie chce, to może to coś normalnego, nie jesteśmy leniwe, tylko...empatyczne? ;))
-
2009/01/28 11:37:19
A ja wręcz przeciwnie, tryskam energią... wreszcie moje marzenie się spełniło, cudna królewna śpi obok mnie, dostałam górę tulipanów od męża, tulipanki od dziadka i ważę 10kg mniej niż 2tygodnie temu, no i jak idę szybkim tempem to nic mnie nie boli i brzuszek nie ciąży... żeby tylko jeszcze Hanusia była z nami to bym była najszczęśliwsza na świecie :-)
Przesyłam wam w takim razie fluidki energetyczno-optymistyczne $&$&$&$&$&$&$&$
-
2009/01/30 11:26:28
bo to wszystko przez tą zmianę klimatu. zima teraz to nie-zima tylko jakaś ciemnoszara popierduła przyprawiająca o depresję. gdyby tylko wróciły zimy prawdziwe, z mrozem i słońcem... od razu by się chciało coś robić. a i tych chorób by tylu nie było.
-
2009/01/31 20:27:07
ja tez w kryzysie i co gorsza czuję, że z każdym dniem jakoś mi siły uciekają... oby do wiosny!
-
2009/02/01 10:27:44
Dziewczyny, nie dajmy się! Kurcze, tylko jak? ;)
Hanusia Bru